Kiedy dopada nas przeziębienie, zazwyczaj nie chce nam się gotować i najchętniej sięgnęlibyśmy po gotowce, które pomogą nam przetrwać ten czas bez zbędnego wysiłku. Jest to oczywiście zrozumiałe, ale musimy pamiętać też, że nasz organizm w tym okresie potrzebuje specjalnej troski i nie powinniśmy traktować go po macoszemu. Spożywając odpowiednie produkty możemy pomóc mu w walce z infekcją i znacznie przyspieszyć proces zdrowienia. Zapraszam na artykuł, w którym podpowiadam, co jeść podczas przeziębienia  

Dieta na przeziębienie – co jeść podczas przeziębienia? 

Wpisując kiedyś to hasło w wyszukiwarkę znalazłam kilka artykułów, które moim zdaniem równie dobrze mogłyby zostać zatytułowane “zdrowa dieta na co dzień”. Pełno w nich banałów o odpowiednim bilansowaniu posiłków, spożywaniu kwasów omega, probiotyków, witamin itp. 

Oczywiste jest, że podczas przeziębienia warto odżywiać się zdrowo, ale dla mnie jest to oczywiste również na co dzień. Dlatego w tym artykule chcę napisać o rzeczach, które ja zmieniam w swojej zdrowej diecie podczas przeziębienia i które pomagają mi to przeziębienie skrócić i złagodzić. 

Inspiracją dla mnie częściowo była medycyna wschodnia, dlatego ciężko mi było znaleźć badania naukowe potwierdzające teorię osuszania organizmu z nadmiaru śluzu, co podczas przeziębienia jest dość istotne. Zwolenników EBM (evidence-based medicine) ten post może nie satysfakcjonować, co w pełni rozumiem, dlatego zaznaczam to na początku. 

Jeśli natomiast chodzi o właściwości produktów, takich jak imbir czy kurkuma, to te jak najbardziej są przebadane i bez problemu można znaleźć potwierdzenie ich rewelacyjnych właściwości.

Kasza jaglana na przeziębienie 

właściwościach kaszy jaglanej nie będę się rozpisywać, bo zrobiłam to już dawno temu. Tutaj chciałabym skupić się na jej właściwościach osuszających nadmiar wydzieliny. Jest to powód, dla którego podczas przeziębienia kasza jaglana staje się głównym składnikiem mojej diety. Na co dzień za nią nie przepadam, bo ma wysoki indeks glikemiczny i nie syci mnie na zbyt długo (dobra, powiem wprost – nie mija nawet godzina i już jestem po niej głodna). Podczas infekcji dróg oddechowych jednak okazuje się bardzo przydatna, bo zmniejsza ilość zalegającej w nich wydzieliny, a co za tym idzie – może łagodzić i skracać katar i kaszel. 

A w jakiej postaci jeść kaszę jaglaną podczas przeziębienia, aby była smaczna i nie znudziła nam się zbyt szybko? Oto kilka propozycji: 

Polecam wypróbować kaszę jaglaną na przeziębienie, moim zdaniem naprawdę działa.

Ja gotuję sobie szklankę kaszy na początku przeziębienia i wystarcza mi ona na kilka dni dodawania jej do różnych posiłków. 

Jedzenie zwalczające śluz

Kasza jaglana jest świetnym produktem “osuszającym” i o takim jej działaniu nie raz przekonałam się osobiście. Ale lista produktów zmniejszających ilość wydzieliny (według medycyny wschodniej) jest znacznie dłuższa. Znajdują się na niej m.in. 

Walcząc ze zbyt dużą ilością śluzu trzeba unikać produktów, które zwiększają jego produkcję i jest to np. mięso, nabiał, białe pieczywo, cukier i jego pochodne, produkty smażone, soja i kukurydza.

Dieta na przeziębienie opiera się na ciepłych i dobrze przyprawionych posiłkach

Kolejną zmianą, która zachodzi w mojej diecie podczas przeziębienia, jest oparcie się na ciepłych posiłkach. Jest to też świetny sposób na profilaktyczne wzmocnienie organizmu w okresie jesienno-zimowym, ale jeśli już dopadnie nas jakaś infekcja, warto jeszcze bardziej przyłożyć się do gotowania. 

Chodzi tu oczywiście nie tylko o “ogrzewanie” od wewnątrz, ale i lekkostrawność. Dodatkowo według medycyny wschodniej również takie posiłki mają działanie zmniejszające ilość wydzieliny. 

Do różnego rodzaju zup i potrawek warto dodawać przyprawy o właściwościach antybakteryjnych, przeciwzapalnych i rozgrzewających, w szczególności imbir, kurkumę i cynamon. Jeśli jednak zmagamy się też z infekcją i podrażnieniem gardła, lepiej nie przesadzać np. z chili – może podrażniać śluzówkę. 

Imbir na przeziębienie

Imbir to jeden z największych sojuszników w walce z przeziębieniem. Nie bez powodu pojawił się w tym artykule już dwukrotnie – jako produkt zwalczający śluz i przyprawa o cudownych właściwościach. Zasługuje na wyodrębnienie go w osobnym akapicie. 

Ja spożywam imbir w każdej możliwej postaci – dodaję go do herbaty, przygotowuję napary korzenne bazujące na imbirze, dodaję świeży imbir do koktajli, budyniu jaglanego lub różnych potraw na ciepło (curry, warzywna jaglanka, zupy). Podczas przeziębienia trzeba pić dużo wody i tu też świetnie sprawdzi się dodawanie do niej startego imbiru. Można więc dostarczać go sobie na różne sposoby przez cały dzień. Na zdrowie!

Czosnek i cebula na przeziębienie

Podczas przeziębienia w naszej diecie nie może zabraknąć produktów, które słyną nie tylko ze wzmacniania odporności, ale też ze wspierania organizmu w walce z infekcjami. Niewątpliwie zaliczają się do nich czosnek i cebula. Warto do chociaż jednego dania w ciągu dnia dodać sałatkę z surową cebulą albo zjeść pastę kanapkową z dodatkiem czosnku. U mnie świetnie sprawdza się ta z suszonych pomidorów albo różne domowe wariacje na temat hummusu. 

Co pić podczas przeziębienia? 

Wiemy już, co warto jeść podczas przeziębienia, ale co z napojami? Wspominałam już o piciu wody i naparach imbirowych, ale jest coś jeszcze, po co warto sięgnąć podczas infekcji. Złote mleko to kolejne dobro zaczerpnięte z medycyny wschodu. Warto skorzystać z jego bakteriobójczych i przeciwzapalnych dolegliwości. 

Podczas przeziębienia warto pić też napary ziołowe. Ja najczęściej sięgam po lipę, bo rozgrzewa, działa napotnie i przeciwzapalnie oraz “otula” gardło. I właśnie ze względu na gardło rezygnuję w tym czasie z rzeczy działających na nie wysuszająco i ściągająco, np. z zielonej herbaty. 

Są też dostępne różnego rodzaju mieszanki ziół na przeziębienie, na zdrowe gardło itp. One też są dobrym wyborem napojów podczas przeziębienia.

Ostatnia rzecz, o której chciałam wspomnieć, to kisiel lniany. Fantastycznie nawilża gardło i łagodzi jego podrażnienia. Jeśli nie przeszkadza Wam konsystencja niezmiksowanych owoców, możecie pominąć ten etap brudzenia blendera. Ja zazwyczaj robię tę uproszczoną wersję, bo szczególnie podczas przeziębienia nie ma sensu dokładać sobie pracy.

Źródło: https://lifemanagerka.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.